Strona główna            Organizacja pracy          Dokumenty szkoły           Imprezy szkolne           Galeria fotografii

 

 

"Marzenia się spełniają"

            A jednak! Marzenia się spełniają, jeśli bardzo się pragnie i można troszkę pomóc w ich realizacji. Marzeniem pani dyrektor była wycieczka uczniów naszej szkoły w góry w ramach "zielonej szkoły". Znalazła organizatorów i sponsorów, którym w tym miejscu pragniemy podziękować, bo to właśnie dzięki nim mogli uczestniczyć w trzydniowej przygodzie wszyscy uczniowie klas IV-VI. Dziękujemy: Zespołowi Inicjatyw Rodzicielskich, Radzie Rodziców, MGOPS Choszczno, Intermarche, Klubowi Kiwanis "Kobieta 2000", Krzysztofowi Kunowskiemu oraz Kamili i Pawłowi Kmieciom.

            W dniach 6-8 maja zwiedziliśmy najciekawsze miejsca Kowar, Karpacza i Szklarskiej Poręby. Z uczniami pojechali jako opiekunowie: klasy IV - pani Joanna Szczupakiewicz, klasy V- pan Sławomir Kolański klasy VI - pani Anna Eichler oraz jako kierownik - pani Danuta Stróżyńska -Gryćko.

            Trzy kolejne dni opisali wybrani uczniowie, których relacje przeczytacie poniżej.

 6 maja, środa.

            Tego dnia wstałam wcześnie, wcześniej niż zwykle. ubrałam się i zjadłam śniadanie. Tata zawiózł mnie o wpół do siódmej do szkoły i tam czekaliśmy na nasz autokar. Kiedy przyjechał, panie nas policzyły i zajęliśmy miejsca w środku. W czasie podróży największe wrażenie zrobiły na mnie ogromne skały, które były większe nawet od naszej szkoły. Byłam zaskoczona, że o tej porze roku na szczytach gór leżał jeszcze śnieg. Około godziny 13.30 zajechaliśmy do ośrodka w Kowarach. Byliśmy bardzo głodni i poszliśmy od razu na obiad. Potem zostaliśmy zakwaterowani w pokojach. Zamieszkałam razem z dziesięcioma koleżankami z klas V i VI.

            O 15.45 wszyscy poszliśmy na spacer z kijkami, gdzie uczyliśmy się odróżniać lasy pierwotne od lasów stworzonych przez człowieka. Po trzech godzinach wyczerpującego marszu wróciliśmy do ośrodka. Zjedliśmy kolację, a potem poszliśmy znowu na spacer, tym razem krótszy i już bez kijków. Pan przewodnik pokazał nam pomnik przyrody: olbrzymie stare drzewo o ciekawych gałęziach. Wieczorem wróciliśmy do pokoi, gdzie do 22.00 mogliśmy się bawić, ale zmęczenie dało znać o sobie i zasnęliśmy dość szybko.

                                                                                                          (Wiktoria Chaj, klasa IV)

7 maja, czwartek.

            Obudziłam się bardzo wypoczęta, jednak wtedy jeszcze nie wiedziałam, co mnie i moje koleżanki czeka tego dnia. Zeszłyśmy radosne na smaczne śniadanie. Po posiłku autokar zawiózł nas do Karpacza, gdzie udaliśmy się do Parku Narodowego na zajęcia edukacyjne z naszym przewodnikiem. Chodziliśmy po górach kilka ładnych godzin, niestety, już bez kijków.          W lesie odbyły się też ciekawe zajęcia, które zaproponował nam przewodnik. Podzieliliśmy się na 4 grupy, a każda z grup miała do wykonania inne zadanie. My mieliśmy ze skarbów lasu: patyków, kory, suchych liści i mchu ułożyć kwiaty. Inni musieli ułożyć owada, ptaka i zwierzę. Odgadliśmy, że chodzi o łańcuch pokarmowy w przyrodzie i jak ważne są wszystkie elementy ekosystemu.

            Po długim i męczącym pokonaniu leśnych kilometrów udaliśmy się na tor saneczkowy w Karpaczu. Bardzo dużo osób było chętnych do zjechania, jednak nie zabrakło też i takich, którzy się bali; wśród nich także ja. Ponoć było świetnie, ale te wrażenia znam z relacji innych . Potem odbyliśmy godzinny spacer po Karpaczu, był to czas kupowania pamiątek.

            Następnie wszyscy razem pojechaliśmy autokarem do Cieplickich term na basen, a właściwie kompleks basenów. Było tam bardzo ładnie, woda cieplutka, nawet na zewnątrz. Szaleliśmy na zjeżdżalniach, "cebuli"  ,w "rzece", wreszcie trochę odpoczęliśmy w brodziku. Było naprawdę super! W ośrodku czekał na nas posiłek, a potem jeszcze dyskoteka. Ale tego dnia naprawdę wszyscy byliśmy wykończeni, więc szybko poszliśmy spać.

                                                                                                          (Alicja Pilikowska, klasa V)

8 maja, piątek.

            Nasze budziki nastawiłyśmy na 6.00, ale od razu, jak zaczęły dzwonić, przestawiłyśmy je na 7.15. O tej godzinie wygramoliłyśmy się z łóżek, spakowałyśmy rzeczy i posprzątałyśmy w pokoju. Około godziny 9.00 udaliśmy się do parku Miniatur Zabytków Dolnego Śląska w Kowarach. Tam zwiedziliśmy ponad 40 wspaniałych, idealnie odwzorowanych miniatur zamków i świątyń w skali 1:25. Tylko Śnieżka wykonana była w skali 1:50. Wszyscy się zachwycali widokiem malutkich budowli, a przewodnik powiedział nam, że przeszliśmy 2000 kilometrów; oczywiście żartował, bo właśnie w takich rzeczywistych odległościach znajdują się te obiekty. Mogliśmy odpocząć w uroczej kawiarence i kupić pamiątki. Ja kupiłam sobie magnes do kolekcji. Spotkała mnie również niemiła przygoda z telefonem, ale na szczęście dobrze się skończyła. Myślałam, że go zgubiłam, ale został w autokarze.

            Później pojechaliśmy do Szklarskiej Poręby. Tam chodziliśmy po górach.  Niezapomniane i ogromne wrażenie zrobił na mnie wodospad "Szklarki". Był po prostu piękny! Aż brak mi słów, aby go opisać. Był taki duży i niesamowity! Po obejrzeniu tego cudu natury udaliśmy się do Chaty Walońskiej. Szliśmy ok. 1200 m, z czego większość pod górę. Ale warto było. Wzięliśmy udział w obrzędzie walońskim. Był bardzo fajny i zabawny, też dlatego, że nie obowiązywała żadna kultura ani demokracja. Poznaliśmy zwyczaje Walończyków, ale najbardziej podobało się nam że to panie musiały wykonywać zadania przebrane w stroje walońskie. Nie zabrakło tez śmiesznych elementów, tj. zakuwanie chłopców w dyby, czy krzyki i piski dziewcząt. Potem przyszedł czas na pieczone kiełbaski. Mogliśmy także podziwiać przepiękne minerały i kamienie, niektóre można było nawet kupić. Każdy z nas dostał po małym fioletowym kamyku na pamiątkę. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na obiedzie i na dwóch krótkich postojach. Pod koniec podróży zaczęliśmy śpiewać różne piosenki. Do domu wróciliśmy w pogodnych nastrojach.

                                                                       (Justyna Gwoździk, klasa VI)

            Nigdy nie byłam w górach, więc bardzo mi się tam podobało i cieszę się, że mogłam pojechać. To była niezapomniana wycieczka. Mam nadzieję, że za rok powtórzymy podobny wyjazd. (Ania z klasy V)

            Jestem szczęśliwa, że mogłam uczestniczyć w "zielonej szkole". (Edyta z klasy VI)

            To była moja najlepsza wycieczka. (Emek z klasy VI, Wiktor z klasy IV)

             Wycieczka była super! Szkoda tylko, że taka krótka. Chciałabym tam wrócić. (Gosia z klasy V)

To tylko niektóre wypowiedzi uczniów. Jeszcze raz wszystkim dziękujemy za pomoc w realizacji przedsięwzięcia. Warto spełniać marzenia!

                                                                       Całość opracowała: Joanna Szczupakiewicz.